Poligamia: normalna rzecz!

Jedni uważają małżeństwo za konieczność, drudzy za szczyt szczęścia, a inni za instytucję zbyteczną. Żyjący w Amazonii Indianie Achuar mówią poprostu "asi es": tak jest.

Poniżej możecie obejrzeć taniec szamana plemienia Shuar, którzy są z tej samej grupy etnicznej, co Achuarowie.



Achuarowie są strasznymi zazdrośnikami, zarówno mężowie, jak i żony. Gdyby mężczyzna poprosił zamężną kobietę o taniec, mogłoby to się dla niego źle skończyć. W związku z tym, według tradycji, do tańca prosi się parami. Jako że byłem gościem, chciano mi zapewnić dobrą zabawę. Podchodziły więc do mnie pary i mężowie „użyczali” mi swoich żon do tańca. Achuarowie mają swój tradycyjny taniec, ale nie było mi do tej pory dane go zobaczyć. Podczas zwykłych imprez tańczą w dość dzwiny sposób. Kobiety ledwo co ruszają nogami, ręce trzymają razem przewijając palcami, a wzrokiem latają po suficie. Naprawdę dziwne uczucie tańczyć z kobietą, z którą nie ma się żadnego kontaktu, zwłaszcza, że mąż który cały czas patrzy mógłby się bardzo zdenerwować, gdybyśmy takowy próbowali nawiązać.

Podział na role między kobietami a mężczyznami jest wyraźny w społeczności Achuarów. Odbija się nawet w architekturze domu. Tradycyjna minga podzielona jest drewnianą ścianą na dwie części. Jedna część służy do gotowania i spania – w niej większość czasu spędzają kobiety z dziećmi. W bardziej tradycjnych rodzinach mężczyzna musi prosić swoją żonę o pozwolenie na wejście do tej części. Druga część należy do mężczyzny, gdzie może witać chichą swoich gości. Ściana jest skonstruowana w taki sposób, żeby żona mogła widzieć, kto przychodzi do jej domu i co się w nim dzieje, natomiast goście od swojej strony nie mogą niczego zobaczyć.

Często przy mingach znajdują się mniejsze chaty, które należą do drugich, trzecich bądź czwartych żon. Achuarowie (mimo że już w większości są katolikami) żyją w poligamii. Najczęściej mężczyzna żeni się z siostrami, aby uniknąć niepotrzebnych problemów. Po pierwsze dzieci genetycznie są rodzeństwem, a po drugie siostry bedą o siebie mniej zazdrosne i bedą siebie lepiej rozumieć. W dzisiejszych czasach zaloty są podobne do tych, jakie znamy z naszego kręgu kulturowego. Dorosły już chłopak przychodził do mingi swojej wybranki, aby poprosić jej ojca o rękę. Dawniej częściej proszono o rękę 6-letnie dziewczynki, a czasami nawet nienarodzone jeszcze dzieci. Jeśli przyszły zięć wyraził zgodę, chłopak musiał mieszkać przez rok w jego domu, aby pokazać, że się nadaje na ożenek. Po roku mógł już zamieszkać ze swoją przyszłą żoną.

Z naszej perespektwy może wydawać się to straszne, ale Achuarowie uważali to za jedyne sensowne rozwiązanie. W pewnym sensie przyszły mąż wychowywał swoją przyszłą żonę, co pozwalało im się lepiej rozumieć w przyszłości. Podobno nigdy nie słyszano o żadnym wykorzystywaniu fizycznym czy seksualnym dzieci pośród kultury Achuar. Aby nowo powstała rodzina mogła starać się o dzieci musiało minąć 8 lat od czasu wspólnego zamieszkania. Oznaczało to że mężczyzna po raz pierwszy mógł współżyć seksualnie w wieku 26 lat. Pokazywało to również jego zobowiązanie do swojej żony bądź żon. Najczęściej proszono o rękę najstarszej z córek, aby wszystkie jej siostry mogły wyjść za mąż za tego samego mężczyznę.

W przypadku śmierci męża, najczęściej rolę mężczyzny w rodzinie przejmował jego młodszy brat, bądź kuzyn. Wyobraźcie sobie, że z dnia na dzień ów mężczyzna musiał całkowicie zmienić swój tryb życia, aby móc utrzymać całą rodzinę.

Poligamia była w pewnym sensie naturalnym rozwiązaniem w kulturze Achuar. Jako że byli oni plemieniem wojowniczym z biegiem czasu było coraz mniej mężczyzn, gdyż ginęli podczas wojen. Mężczyźni żeniąc się z siostrami z jednej strony wzmacniali rodzinne geny, z drugiej wnosili nowe, nie było więc mowy o kazirodztwie. W kulturze Shuar bardzo bliskiej Achuarom, można było mieć aż do 15 żon, na co Achuarowie reagują z lekko prześmiewczym przerażeniem.
Trwa ładowanie komentarzy...